Jesienią 1941 roku nazistowskie Niemcy wcieliły w życie plan systematycznego mordowania Żydów w Generalnym Gubernatorstwie. Plan ten otrzymał kryptonim akcja „Reinhardt”, która była częścią najkrwawszego etapu nazistowskich działań mających doprowadzić do eksterminacji ludności żydowskiej.

Aby wypełnić plan masowego wymordowania europejskich Żydów, SS założyło ośrodki zagłady, których wyłącznym lub głównym zadaniem było zabijanie ludzi w komorach gazowych. Transportowana ludność żydowska trafiała między innymi z Holandii, Francji, Austrii, Protektoratu Czech i Moraw, Słowacji, Niemiec oraz okupowanej Polski.
Do jego celów założono ośrodki zagłady: w Bełżcu, Treblince a pośród nich był obóz w Sobiborze. Stanowił on jeden z trzech ośrodków zagłady uczestniczących w akcji „Reinhardt”, planie SS mającym na celu zabicie prawie dwóch milionów Żydów mieszkających w Generalnym Gubernatorstwie, zarządzanym przez Niemców na terenie okupowanej Polski.
Leeżała ona około pięciu kilometrów od wsi Sobibór. Jej centrum stanowiła stacja kolejowa z torem głównym, torem manewrowym i dwoma torami bocznymi. Dworzec pozostał poza obozem, ale znajdował się naprzeciwko bramy wjazdowej bocznicy.
W budynku dworca mieściły się: korytarz, poczekalnia, kasy, drugi korytarz, bufet z wyszynkiem oraz sala druga. Stacja podlegała zarządzanej przez Niemców Generalnej Dyrekcji Kolei Wschodnich, która obejmowała Generalne Gubernatorstwo. Tutaj też ludność żydowska przywożona w wagonach towarowych kończyła swoją bestialską podróż. Na stacji Sobibór, załoga SS rozładowywała wagony z deportowanymi na zagładę. Ich życie dobiegało końca, czekał ich już tylko ostatni przystanek. Obóz zagłady w Sobiborze.

Na stację kolejową w Sobiborze przyjeżdżały tabory złożone z czterdziestu do sześćdziesięciu wagonów towarowych. Warunki transportów były nieludzkie. Do wagonów ładowano od dziewięćdziesięciu do stu osób, a niekiedy więcej. W wyniku nadmiernego zagęszczenia wiele osób umierało podczas podróży. Wagony były opróżniane z ciał dopiero na rampie obozowej. W wagonach jechali wszyscy razem: dzieci, kobiety, mężczyźni i starcy.
Po przyjeździe strażnicy obozowi rozkazywali ludności żydowskiej wysiąść z wagonów na peron i porzucić swój cały dobytek. Niemieccy funkcjonariusze SS ogłaszali, że deportowani zostaną wysłani na roboty, ale najpierw mają się wykąpać i przejść dezynfekcję. Stąd kierowali więźniów prosto do baraków, w których przygotowywano ich na śmierć.

Więźniowie, którym tymczasowo darowano życie, pracowali w strefie administracyjnej i strefie przyjęć. Musieli oni również pracować w strefie eksterminacji w obozie trzecim. Grupy te zwano Sonderkommando. Miały one za zadanie usuwanie ciał z komór gazowych oraz grzebanie ofiar w masowych grobach.

Wyniki badań archeologicznych wskazują, że całkowita powierzchnia obozu wynosiła około dwudziestu pięciu hektarów. Sobibór był tym samym największym obszarowo ośrodkiem zagłady akcji „Reinhardt”. Obóz Sobiborski podzielono na trzy strefy: Strefę administracyjno-mieszkalną, strefę przyjęć i obszar zagłady. Każdą otaczało ogrodzenie z drutu kolczastego, które izolowało ją od reszty obozu.

Podobnie jak w pozostałych obozach akcji "Reinhardt”, załoga SS-Sonderkommando Sobibór składała się z dwóch grup: od dwudziestu do trzydziestu esesmanów stanowiących kierownictwo i ścisłą administrację obozu, a także przeszkolonego w Trawnikach studwudziestoosobowego oddziału wartowniczego.

Po przejściu do baraków, rozebranych więźniów pędzili do łaźni. Mężczyzn oddzielano od kobiet i dzieci. Kobietom obcinano włosy w specjalnym baraku, a następnie strażnicy prowadzili żydowskich więźniów prosto do komór gazowych. Po szczelnym zamknięciu drzwi komory gazowej uruchamiany był silnik, który wtłaczał do komory morderczy gaz. Ludność żydowska ginęła w przeraźliwych mękach i cierpieniu. Komory gazowe ukazywały makabryczne widoki, nie było nawet miejsca, aby ciała mogły swobodnie upadać na ziemię. Początkowo ciała były grzebane, a w późniejszym okresie zadecydowano o rozpoczęciu palenia zwłok. W tym celu tworzono stosy paleniskowe z rusztami.
Nowo przybyli żydowscy więźniowie, którzy byli zbyt chorzy, słabi lub starzy, żeby przejść do komór gazowych, zabierano do obozu trzeciego i rozstrzeliwano, a ciała porzucano w dołach. Liczba ofiar w obozie Sobibór nie jest do końca znana, ponieważ Niemcy zniszczyli wszelkie ślady dokumentacji obozowej, dla zatarcia śladów zbrodni. W świetle badań Państwowego Muzeum na Majdanku w obozie zamordowano około sto osiemdziesiąt tysięcy więźniów, w tym co najmniej dziewięćdziesiąt tysięcy Żydów polskich, blisko trzydzieści cztery tysiące holenderskich i przeszło dwadzieścia cztery tysiące słowackich. Ofiarami obozu byli również Żydzi białoruscy, czescy, litewscy i rosyjscy.
Składamy hołd wszystkim ofiarom hitlerowskiego terroru, wszystkim którzy zginęli męczeńską śmiercią na terenie obozu Sobibór i pozostałych miejscach zagłady. Niech pamięć o nich będzie przestrogą przed skrajnym złem, którego nie da się ani zrozumieć ani usprawiedliwić. My, kolejne pokolenia, mamy wobec wszystkich ofiar zagłady moralny obowiązek zachowania o nich pamięci.